|
Blog > Komentarze do wpisu
Czarny Piotruś to karta bez pary
Jakiś czas temu, będąc niedużym szczylęciem miałam Czarnego Piotrusia z zawodami. Pary były skonstruowane w ten sposób, że do każdego zawodu dopasowano przedstawiciela rodzaju męskiego i żeńskiego. Niby wszystko pięknie. Tylko że ja pamiętam jedną z tych par bardzo dokładnie. Byli to Pan Lekarz i Pani Pielęgniarka. Dziś trafiłam na udostępniony przez Feminotekę post na fb. Zwracał uwagę, na fakt, że na polskiej wikipedii nie ma żeńskich nazw zawodów. No nie ma. Nawet przekierowań nie ma. Programistka to mit. Nauczycielka to wymysł. Post został usunięty*, a wraz z nim wszystkie komentarze, w których pojawiło się kilka kwiatków, dzięki którym uzyskałam napęd niezbędny do napisania tego tekstu. Między innymi „takie słowa jak socjolożka są nienaturalne i źle brzmią, po co zmieniać język na siłę”. Ludziom dobrze brzmi, to co dużo razy słyszeli. Tak działa nasz mózg i nic na to nie możemy poradzić. Naszym dziadkom źle brzmiało słowo „radio” było tak dziwne i obce, że nie poddawało się nawet normalnym zasadom języka, było nieodmienne. Teraz mamy Lato z radiem, a nie Lato z radio. Ale wiecie co? Lato z radiem mamy od 1971 a do dziś niektórzy uważają, że nieodmienianie radia jest poprawne. Dużo po tym, kiedy odmiana stała się uznaną normą językową**. To tyle w kwestii mówienia zgodnie ze słownikami i tego, że niektóre wyrazy brzmią dziwnie. Słowa są ważne. Określają przestrzeń fazową naszych myśli. Możemy pomyśleć tylko to, na co mamy określenia. Na razie mamy mnogość określeń na kobiety pracujące w męskich zawodach. Fajnie by było, gdyby dało się myśleć o zawodach nie jako o męskich czy żeńskich. W tym celu trzeba móc pomyśleć o kobiecie, która nie musi sobie doprawiać semantycznego penisa, żeby programować, bo może być programistką. W moim Czarnym Piotrusiu, takim którego zaprojektowałabym sama, byłaby gospodyni domowa i gospodarz domowy, tak, żeby mężczyzna też miał prawo odpowiadając na pytanie o zawód odpowiedzieć „zostałem w domu z dziećmi” i żeby mieściło się to lekko i bez zgrzytów w przestrzeni rzeczy do pomyślenia dla każdego człowieka, któremu w dzieciństwie takie karty utknęłyby w głowie. A kartą bez pary byłby anonimowy ktoś z internetów, który nie widzi problemu, bo przecież jest w wikipedii hasło „niania”. *post został usunięty ze względu na prawa autorskie wikipedii do użytej w nim grafiki, konkretnie logo. To pewnie w ramach protestu przeciw ACTA. **notka edytowana, ze względu na wgląd, w komentarze i starszy słownik. Jakkolwiek daty pochrzaniłam koncertowo, sens pozostaje ten sam - słowniki sobie, a ludzie sobie. niedziela, 05 lutego 2012, anozognozja
TrackBack
Komentarze
niemababokow
2012/02/05 22:15:15
Istotnie, dla znacznego odsetka populacji słowa, zazwyczaj w ilości około 1200, determinują opisywaną rzeczywistość. Będę jednak konsekwentnie obstawał przy koncepcji, iż istnieją indywidua usiłujące przy pomocy słów opisac rzeczywistość w jej całej złożoności.
2012/02/05 22:20:28
Rozumiem, że chodzi Ci o to, że słowa wyznaczają rzeczywistość dla osób o małym ich zasobie. Ludzie dysponujący dużą ilością słów próbują opisywać rzeczywistość taką jaką jest. Ok.
Dla mnie z tego wynika, że osoby z dużym zasobem pojęć używają również słów takich jak socjolożka, ponieważ wiedzą, że grupa socjologów nie musi składać się wyłącznie z osobników płci męskiej. Tak-nie-nie_wiem? 2012/02/06 10:17:48
Niekoniecznie. To nie tylko zasób słów w języku, za pomocą którego ludzie kształtują i opisują rzeczywistość. To także ilość wzorców kulturowych w głowie i sztywność w trzymaniu się ich lub otwartość na nowe możliwości językowo-społeczne.
2012/02/06 16:18:37
"Lato z radiem mamy od 1971 a wyraz radio został wpisany do słowników jako odmienny bodajże w 1998 roku."
Popieram co do mówienia zgodnie ze słownikami, ale przykład dobrany fatalnie. "Radio" jest odmienne chyba od początku swojego istnienia w Polsce (co nie znaczy, że każdemu odmiana musiała się podobać), a jeśli chodzi o słowniki, odmianę można znaleźć choćby w Zasadach pisowni polskiej Jodłowskiego i Taszyckiego z 1936 r. (być może w poprzednim wydaniu też) czy Słowniku ortoepicznym Szobera z 1938. 2012/02/06 17:25:51
@arturjac
Jeśli razem ze mną popiera Pan coś, czego, jak pisałam w powyższym tekście, nie popieram, to chyba ja mam problem z pisaniem, albo Pan z czytaniem. Rzeczywiście radio jest wyrazem odmiennym zdecydowanie dłużej niż od 1998, wzięłam za dobrą monetę strzał znajomej polonistki, jednak twierdzenie że było odmienne zawsze, wydaje mi się ciut przesadzone, tym bardziej, że spece z PWNu piszą o tym wyrazie Dawniej nieodmienne, dziś radio zachowuje formę nieodmienioną tylko w miejscowniku więc przypuszczam, że kiedyś było nieodmienne. Jeśli przykład radia jest dla Pana nietrafiony, proszę sobie podstawić pod to słowo jakiś inny przebrzydły neologizm, który przebrzydłym neologizmem był jakieś sto lat temu. 2012/02/06 17:49:48
@stredoevropan Określenia takie jak sztywność, otwartość odrazu pozamerytorycznie wartościują. To jest mało eleganckie w dyskusji. Mówiąc oględnie i z lenistwa nie sięgając do Erystyki. Problem tkwi w tym by po wizycie osoby wezwanej do cieknącej rury cieczenie ustało bez względu na .... no bez względu na jakiekolwiek możliwe różnice. Jeśli zaś chodzi o język to Die Kancler jest równie śmieszne jak the Chair Person Lady. Jak zwykle chodzi o umiar, jezyk polski zaś ten umiar umożliwia. 2012/02/06 18:21:56
Aj, no czyli wracamy do tego, że jeśli coś brzmi dla Ciebie (i sporej grupy innych użytkowników języka) śmiesznie, to jest to argument za tym, żeby zwracać się do kobiety w rodzaju męskim?
Na prawdę "sztywność/otwartość" jest wartościująca, a twierdzenie, że chciałabym, żeby niezależnie od zawodu zwracano się do mnie w rodzaju takim, jaki akurat mam, jest śmieszne w swoim założeniu i wynikach, wartościujące nie jest? 2012/02/06 19:55:18
@anozognozja
Nie wiem, czym zasłużyłem sobie na "Pan", ale przepraszam. "Jeśli razem ze mną popiera Pan coś, czego, jak pisałam w powyższym tekście, nie popieram" Jestem pewien, że nie napisałem "Popieram mówienie zgodnie ze słownikami". "spece z PWNu piszą o tym wyrazie Dawniej nieodmienne" Piszą, ale też akapit wyżej podają przykład z 1938 r. Jeśli ma być jeszcze dawniej, to już nie bardzo wiem kiedy. 2012/02/06 20:15:35
Dobra, przyjmuję do wiadomości, że "Pan" jest obraźliwe. Nie rozumiem, ale nie muszę przecież rozumieć wszystkiego, prawda?
Przepraszam, pewnie przyzwyczajona do ognia ciągłego nawet czytam już w sposób uprzedzony. No ale dzięki temu okazało się, że jest trzecia opcja czyli moje trudności w czytaniu. Ja też nie mam pojęcia kiedy dokładnie było to przed 1938, ale pewnie wcześniej. Pierwsza rozgłośnia w Polsce była chyba z 10 lat wcześniej. Znowu absolutnie nie jestem pewna daty. Ale wynikałoby z tego, że słowo, którego wcześniej w ogóle nie było przyjęło się szybko. Może to dlatego, że łatwiej nam dołączyć nowy element niż zmienić stary? Znaczy przez dysonans poznawczy i inne cuda pamięci. 2012/02/07 20:49:13
"Dobra, przyjmuję do wiadomości, że "Pan" jest obraźliwe. Nie rozumiem, ale nie muszę przecież rozumieć wszystkiego, prawda? "
Jestem przyzwyczajony do bezpośredniości w internecie, zwracanie się per Pan sugeruje mi zwiększenie dystansu. "Może to dlatego, że łatwiej nam dołączyć nowy element niż zmienić stary?" Z radiem chyba nie było akurat tak trudno (z wyjątkiem niektórych przypadków), większe kłopoty sprawia np. kakao. Poza tym radio nie jest kobietą, więc nie było potrzeby wymyślania różnych kretyńskich uzasadnień. 2012/02/07 21:51:37
Uff, zrobiłam drobną edytę tekstu, dzięki za wsparcie merytoryczne, to było niechlujnie napisane. Ale teraz już gra i trąbi.
Taki laptok też w sumie kobietą nie jest, a jaki trudny dla niektórych. Moja koleżanka była zmuszona parę lat temu utrzymać powagę przez półtora godziny wykładu z jakiegoś pedagogicznopodobnego przedmiotu na temat "każde dziecko powinno mieć laptoka, bo inaczej jest zacofane, a każdego rodzica stać, jak dziecku laptoka nie kupuje, to znaczy, że nie dba." No tylko świeższy niż radio odrobinę. |
|