Blog > Komentarze do wpisu
Szokująca nonszalancja

Kiedy udało mi się zwycięsko wyjść z karkołomnej inscenizacji śmierci Hanki Mostowiak (wrąbałam się w pracy w pudła, zdarza się najlepszym) myślałam, że szczęśliwie przebrnęłam przez zagrożenia tego dnia i teraz będę już tylko malować paznokcie na różne odcienie przydymionych turkusów i oglądać fajne filmy (przypomniano mi, że jest Donnie Darko), ale nie, świat nie jest aż tak sympatycznym miejscem. Nad bułką moją powszednią* zajrzałam na stronę Wyborczej, skąd wyskoczyło na mnie takie coś. O tym jak niezwykle autorka tekstu nie lubi oceniać ludzi wiedzą już chyba wszyscy. Niesamowite skutki jakie może mieć stwierdzenie Pani Marii Czubaszek, że dwa razy miała aborcję zostały opisane niezwykle obiektywnie i w przemyślnie delikatny sposób, bo przecież na pewno kwaśnieje krowom mleko w wymionach od tego, a zaglądające przez ramię rodzicom dzieci prawicowych publicystów niewątpliwie rzewnie płaczą nad straszliwym losem dwójki Zamordowanych Dzieci Czubaszkowych, a autorka elegancko o tym milczy. No właściwie nie ma się do czego przyczepić.

Dlatego porozmawiajmy o pogodzie. Albo o paznokciach. Bo rozmawianie o rzeczach intymnych jest przecież nonszalanckim szafowaniem prywatnością, jak zawsze w jednym celu – dla popularności i uwagi. Nastolatki nie powinny pytać o antykoncepcję – to przecież intymne. Czy nie ma już żadnej tajemnicy, którą chciałoby się zachować dla siebie? LGTB rozprawiający o swoich bardzo intymnych preferencjach ściągają niezdrową uwagę i niewątpliwie powodują całą masę negatywnych konsekwencji, które mogą ciągnąć się u odbiorców takich treści latami, wystarczy spytać księdza – na pewno opowie o tym coś mądrego. Wywleka się i publicznie pierze brudy, jakieś alkoholizmy, jakieś prywatne sprawy rodzinne, przecież to takie niedelikatne, niepoważne i nieodpowiedzialne. Szokująca nonszalancja.

*najlepsza piekarnia w Łodzi jest na rogu Wojska Polskiego i Obrońców Westerplatte, o czym wiem nie tylko ja, ale również właściciele budki z pieczywem o rzut mokrym beretem od mojego domu i chwała im za to

wtorek, 14 lutego 2012, anozognozja

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/14 22:00:19
Mam w głowie wizję piosenki "Dwa aniołki czubaszkowe".
-
2012/02/14 22:32:05
Z chórkiem dziecięcym w refrenie?
-
2012/02/15 01:15:04
Ehem, jakby się mleko waŻyło (samo) to by się wszyscy raczej cieszyli.
-
2012/02/15 07:27:12
Dzięki! Podmieniłam na mniej problematyczne słowo.
-
2012/02/15 15:13:24
Zgadzam się z MC, z tym że gdzieś przy tylnym kole podzwaniają mi te ,,zajścia'' - w sensie: skoro ktoś na takim poziomie 2 razy ,,przestrzelił'', to tym bardziej szary obywatel nie będzie w stanie zgrokować zasad korzystania z pigułek, globulek, gumek i czegotamjeszcze. Mam nadzieję, że to wynikało z niedostatków lateksu/piguł w gospodarce reglamentowanej.
-
2012/02/15 17:04:52
@patsoredneb, w kwestii formalnej:
waŻy się mleko na wadze, a waRZy się w gotowaniu (tzn. jak jest trochę kwaśne i się je warzy, czyli podgrzewa, to się warzy wtedy ono w sensie takich dziwnych procesów powodujących oddzielenie białka i serwatki, z grubsza jakoś tak)
Tak myślę.
Czy nie zrozumiałam żartu?
-
2012/02/17 19:40:21
@hellk wiesz co? Uważam się za osobę sprawną w myśleniu w stopniu przynajmniej dostatecznym, a i tak ze trzy razy w życiu siedziałam nad testem i kiwałam się jak dziecko w traumie, żeby tylko nie teraz i żeby tylko nie z tym facetem. Bywa. Czasem bywają ostre paznokcie, czasem bywa za dużo alkoholu, czasem bywa miliard innych rzeczy. Kto może oceniać, że raz to wolno, a dwa razy to już szokujące, a w ogóle jak ktoś ma IQ powyżej 120 to nie wolno mu ani razu?

@patsoredneb żart żartem, owszem miał być, ale swoją drogą prawdopodobnie będę kiedyś musiała napisać notkę o tym jak wygląda dysleksja od środka. Bo od zewnątrz chyba zazwyczaj wygląda jak ktoś piszący niedbale i niezrozumiale.
-
2012/02/20 11:10:24
W moim królestwie jest Powszechny Dostęp, totalnie dostępna antykoncepcja i prawdziwa edukacja seksualna.

To, po którym razie rzecz staje się niefajna - da się z pewnością określić, tysiące ludzi w naszym kraju rozstrzyga podobne kwestie zawodowo.
-
2012/02/20 13:43:13
Hmmm, rozumiem, że uważasz, że to ok? Znaczy, że kwestią do ustalenia jest "po którym razie to już źle" a nie "czy ktokolwiek ma prawo oceniać czy to źle, oprócz samej podejmującej decyzję"?
Fakt, że ludzie coś robią zawodowo nie znaczy, że to ma sens i należy robić to dalej, patrz zawodowe wróżki. Bardzo profesjonalne oczywiście.
-
2012/02/20 15:45:35
Tak. Wychodząc z założenia że nie jest to zwykły kawałek rostbefu i mając na końcu skali fikcyjną parę figlującą całe życie bez zabezpieczeń - za każdym (licznym) razem rozwiązującą rzecz aborcją - uważam że gdzieś po drodze jest granica. Za którą zresztą nie wiem co - sterylizacja?
-
2012/02/20 17:13:11
No ale nie rozumiem co do tego ma aborcja? Uważasz, że teraz nie ma takich par? I dzieciaków w byłych pegieerach chodzących zimą do podstawówki w trampkach bez skarpetek bo jest siedmioro dzieciaków w rodzinie, a zasiłek tylko jeden? Co ma piernik do kandelabru?
W tej chwili z Twoich wypowiedzi zrozumiałam sprawę tak: uważasz, że dla osoby podejmującej decyzję to jednak jest rostbef, jednocześnie myśląc, że najlepiej będzie jak się urodzi i możliwe że po urodzeniu dalej będzie traktowane jak rostbef, przynajmniej w jakimś procencie przypadków. No albo uważasz, że możliwość dokonania aborcji nagle zmieni sposób myślenia ludzi o ciąży i te wszystkie osoby które teraz modlą się za zamordowane w brzuchach matek dzieci rzucą się masowo abortować.
-
2012/02/20 21:46:48
@trampki
Jak w rodzinie przypada więcej niż 2 dzieci na zasiłek - to już ciąłbym te nasieniowody wzdłuż i wszerz.
@wpływ dostępu na modlących
Legalizacja aborcji to raczej skutek niż przyczyna, sama zmiana jest dobra. Ale jeśli ta zmiana miałaby prowadzić właśnie do myślenia rostbefowego, to robi mi się ciut za straszno. Nie tak, żeby cofnąć legalizację, ale żeby w największym stopniu ograniczyć jej skutki. Stąd nieśmiały pomysł sterylizacji również w tym przypadku, z braku lepszych pomysłów.
-
2012/02/22 18:37:10
Ma Pani rację, lepiej zadbać o piękne paznokcie, niż rozpamiętywać nienarodzone Dzieci red. Czubaszek ;-)
-
2012/02/22 22:08:08
@pjezierski80 Przychodzi taki moment, kiedy na prawdę nie wiem, czy ktoś sobie jaja ze mnie robi, czy to tak serio.
@hellk no czyli urzędowe odgórne zarządzanie prawami rozrodczymi zamiast edukacji. Przez zakaz aborcji w jedną, czy przez sterylizację w drugą.
-
2012/02/23 09:58:12
Bardzo podoba mi się ten blog, nie umiem i nie chciałbym też jakoś pogrążać się we flejmie, dlatego tylko przypomnę, że od ,,zamiast'' - do ,,być może obok'' droga daleka. Moja główna wątpliwość dotyczyła skuteczności edukacji, co do której na przykładzie MC powziąłem duże wątpliwości, jednak najpierw dałbym aborcji i edukacji totalne zielone światło, a dopiero potem sprawdzał czy to działa;
Co do świętości praw rozrodczych, mam o tym takie samo zdanie jak o świętości płodu. To są bardzo ważne rzeczy, zbyt ważne żeby je pozbawiać wentyli bezpieczeństwa - chociażby dlatego, że planeta robi się ciut ciasna.
-
2012/02/23 12:33:17
Rozumiem o co Ci chodzi (tak mi się wydaje przynajmniej). Nikt się nie chce ze mną kłucić, idę sobie popłakać w kątku ;(